Gdy przeglądam starsze wpisy na stronie tłumaczenia Szczecin, to w oczy rzucił mi się „Niezbędnik tłumacza przysięgłego” i to do tego – niezbędnik niedokończony. Gdy spojrzałem na datę powstania tekstu, zrozumiałem, że czas napisać drugą część niezbędnika tłumacza przysięgłego, gdyż minęło od pierwszej części prawie 8 lat! Wystarczy sobie wyobrazić, ile zmieniło się w tym czasie w świecie tłumaczeń przysięgłych zwanych uwierzytelnionymi. Pierwsza część artykułu traktowała o czterech z 10 zagadnień, które ująłem wówczas jako: „10 rzeczy, bez których jako tłumacz pisemny angielskiego nie możesz się obejść”. Najwyższy czas na aktualizacje, gdyż tłumaczenia wykonujemy cały czas, natomiast świat poszedł naprzód.
Pierwszą część można przeczytać pod adresem:… https://tlumaczenia-szczecin.pl/tlumaczenia-najpiekniejsze/niezbednik-tlumacza-przysieglego/
Przypomnę w największym skrócie: wymieniliśmy w pierwszej odsłonie – primo: komputer wyposażony w oprogramowanie do edycji tekstów. Niech to będzie pakiet biurowy Microsoftu, czyli MS Office. W zasadzie wystarczyłby sam Word. (dodam, że nie sprawdzają się edytory typu Open czy inny łofis, gdyż docelowo dokonuje się przeniesienia dokumentu do Word przed drukiem dla zleceniodawcy, co powoduje sporo problemów z formatowaniem tekstu, marginesami, itp. i to w kluczowym momencie, kiedy trzeba szybko wydrukować dokument)
Na temat komputera nic nie trzeba dodawać, oprócz tego że większość z nas pracuje już na laptopach, a kopie zapasowe mamy w chmurze. Drugi aspekt to herbata wypijana w dużych dawkach. Trzecim punktem części pierwszej vademecum były słuchawki, najlepiej zamknięte , dobrze tłumiące odgłosy świata zewnętrznego. Czwartym elementem niezbędnym dla tłumaczącego – podkładka pod ekran. Żartobliwie jako przykład podałem Kompendium z zakresu księgowości i finansów polsko-angielskie wydawnictwa PriceWaterhouseCoopers. Firmy konsultingowej już nie ma, a książka nam została.
Jakie pomoce dla tłumacza przysięgłego dorzucimy do listy w 2025 roku?
5. Internet. 15 lat temu w tym punkcie umieściłbym jakieś konkretny słownik polsko-angielski. Jednak obecnie słowniki mamy w Internecie, nawet nie potrzebujemy wersji software’owej na twardym dysku. Jakiś czas temu używałem jeszcze słownika PWN Oxford, obecnie już tego nie robię, bo jest Internet. A gdzie szukać dobrego słownika polsko-angielskiego w Internecie? Z jednej strony mamy Google Translator. Już nie śmiejemy się z translatora, tłumaczy dużo lepiej poszczególne słówka. Po drugie, istnieje Deepl https://www.deepl.com/pl/translator . Po trzecie, trudne terminy można wyszukiwać na forach specjalistycznych tłumaczeniowych, choćby na proz.com. To wciąż potężne źródło wiedzy fachowej, nagromadzonej przez wiele lat jako owoc pracy rąk i mózgów osób tłumaczących z wielu krajów świata.
6. Dobra. Jednak słownik na szóstym miejscu naszego niezbędnika. Warto pamiętać, że kolejność pomocy w niniejszym vademecum nie oznacza ich ważności. Jeśli zajmujemy się tłumaczeniami specjalistycznymi, choćby technicznymi zakresu różnych technologii, maszyn, przemysłu, chemii, poligrafii itp. itd., Wielki Słownik Techniczny WNT to podstawa.

O Słowniku Technicznym WNT pisałem tutaj – słownik techniczny dla tłumacza
7. Dopiero na siódmym miejscu? Doskonała znajomość języka polskiego pozwalająca na swobodne władanie językiem ojczystym. To wcale nie jest rzecz oczywista, że tłumacz świetnie zna język polski i że jest osobą oczytaną elokwentną, nie pozbawioną edycji. Przypominają mi się słowa zmarłego już przed laty poznańskiego eseisty tłumacza i pisarza Egona Naganowskiego, który w wywiadzie powiedział kiedyś: tłumacz musi znać przede wszystkim swój własny język. I jak to uzasadniał?
Czasem się ludziom wydaje, że oni dobrze znają język obcy, wobec tego mogą tłumaczyć. A trzeba znać w takim przypadku dobrze język polski.
Jakież to aktualne! Nie czytają książek, nie znają literatury, ale dobrze znają język angielski, pytanie tylko, z angielskiego na jaki język będą tłumaczyć?
O Emilu Naganowskim – artykuł na stronie o książkach https://www.merikom.pl/ksiazki/pisarze-poeci-i-krytycy-literaccy-zwiazani-z-poznaniem/
Wywiad z wybitnym tłumaczem niemieckiego i eseistą :
8. Wygodny fotel. Jeśli jesteś tłumaczem przysięgłym, to gwarantuję, że spędzisz na nim wiele długich godzin, nieraz gdy rodzina już śpi. To może w takim razie nie za wygodny? Żeby nie zasnąć. Zdrowie najważniejsze.
9. A bez pieczątki tłumacza poradzisz? Tłumacz przysięgły danego języka posługuje się pieczęcią tłumacza przysięgłego, aby nią opatrywać gotowe dokumenty w języku docelowym tłumaczenia. Pieczęć Ministerstwa Sprawiedliwości składa się z imienia i nazwiska tłumacza przysięgłego, jego numeru wpisu do Rejestru ministerialnego oraz napisu „tłumacz przysięgły języka angielskiego”, w danym przypadku, lub innego – stosownie – języka obcego.
10. Strona internetowa? Znam polskich tłumaczy przysięgłych obywających się bez własnej strony. Profil na Facebooku i Tik-toku? A kto ma na to czas, gdy robota tłumaczeniowa się pali! Wiem. Brak poczucia czasu. Gdyby tłumacz dobrze wiedział, ile czasu zajmie mu dany przekład, dwa razy by się zastanowił przed podjęciem niejednego zlecenia tłumaczeniowego. Gdy wycena swoje, a upływający czas przy pracy swoje…
Najnowsze komentarze